niedziela, 8 marca 2015

Prolog


- Veronica złaź na dół - jęknęła z holu wysoka brunetka. - Jeśli chcemy zrobić dobre zdjęcia musimy być tam najpóźniej za godzinę! - wrzasnęła po raz ostatni zakładając na swoje stopy czarne conversy za kostkę.

- Już idę! - odkrzyknęła siostrze i już po chwili zbiegła po schodach stając przed nią w pełni ubrana.
- No ile można na ciebie czekać! - burknęła niezadowolona patrząc na siostrę groźnie z skrzyżowanymi rękoma na piersi.

- No przepraszam, nie gniewaj się - wymamrotała, przewracając oczami.

- Wiesz, że bym nie mogła - parsknęła śmiejąc się z nadąsanej miny Veronici.

- Tak, tak, też cię kocham. Możemy już iść? Przez ciebie się spóźnimy, a nie mnie! - prychnęła w odpowiedzi, starając się ukryć uśmiech, malujący się na jej ustach.
- Pff teraz to tak ci śpieszno co?! - zadrwiła ale uśmiechnęła się dając jej do zrozumienia, że mogą już wychodzić.
Obie dziewczyny chwyciły swoje aparaty i wyszły z domu, uprzednio zakluczając drzwi. Na dworze słaby, wiosenny wiatr rozdmuchiwał ich włosy na wszystkie strony. Siostry szły w stronę starych magazynów, które na swój sposób były piękne. Trzeba było jedynie spojrzeć na nie pod odpowiednim kątem. Opuszczony budynek był oddalony od ich mieszkania o jakieś piętnaście przecznic, co zajmowało im zawsze niecałe dwadzieścia minut drogi. W tym czasie skakały jak dzieci po krawężnikach robić sobie przy tym zdjęcia, niektóre pozowane inne, a raczej resztę z zaskoczenia, gdzie aparat uchwytywał najśmieszniejsze i najgłupsze miny na świecie. Śmiejąc się ze swojego dziecinnego zachowania oraz kilkudziesięciu zdjęć zrobionych w czasie drogi, doszły do starej, obskurnej, wymagającej remontu hurtowni. Słońce chyliło się nad horyzontem, przyozdabiając niebo pięknymi barwami, mieszającymi się z białymi chmurami. Podeszły do dużych, metalowych drzwi, choć można je nazwać również klapą, pociągnęły za zardzewiałą klamkę, a powłoka z nieprzyjemnym dla ucha skrzypieniem ustąpiła. Powolnym krokiem weszły do środka zamykając za sobą jak najdelikatniej metal, po czym weszły w głąb pomieszczenia. Oczom dziewczyn ukazał się ich azyl ich kącik, do którego zawsze  uwielbiały uciekać od wszelkich problemów. Odnalazły to miejsce zupełnie przez przypadek błądząc tak bez celu po przedmieściach miasta. Odkryły i zakochały się w nim niemal od razu. Widziały w tym pokoju wiele potencjału, chociaż na początku wyglądał on okropnie. Wszędzie walały się puste opakowania po produkowanym tam produkcie, a podłoga aż uginała się od ciężaru gruzu. Wystarczyło poświęcić temu miejscu trochę czasu i cierpliwości by nadać mu zupełnie inny wygląd, a obecny jego stan zamierał dech w piersi. Przez wielkie okno pozbawione do połowy szyb przedostawały się leniwe promienie słoneczne oświetlając cały pokój. Pod jedną ze ścian stała stara kanapie w kolorze czerwieni. Adrianne dobrze pamiętała dzień w którym postanowiły przyciągnąć do magazynów starą sofę, którą ich ojciec chciał odesłać na przedwczesną emerytuję, ale dziewczyny uratowały ją i postawiły do swojego tajemniczego miejsca. Reszta stała niestety niezapełniona, chociaż gdzie niegdzie poustawiane były jakieś rekwizyty, lampy, a nawet koce i poduszki, które przydawały się gdy przybywały tu zimą. Na ścianach co prawda nie wisiały żadne obrazy, lecz siostry zdając się na swoje artystyczne dusze schlapały je najróżniejszymi kolorami dając tym abstrakcyjny, ale i zachwycający efekt całości. Veronica wciągnęła powietrze przez nos, po czym kichnęła dwukrotnie z powodu unoszącego się dookoła kurzu. Ścisnęła w dłoniach i rozejrzała się po raz setny po pomieszczeniu, by ustalić dobre miejsce, w którym jej siostra mogłaby zapozować.
 - Stań tam pod oknem. Promienie idealnie padają na ziemię - wskazała na wspomniane miejsce.


Adrianne skinęła z uśmiechem głową po czym stanęła dokładnie tam gdzie nakazała jej siostra.

- Tak może być? - zapytała siostry już ustawionej z aparatem w ręku. Oparła się o drewnianą framugę i wyglądając za okno udawała, że podziwia zaskakujące widoki. Na każdym zdjęciu brunetka miała inną pozę, aczkolwiek na każdym wyszła świetnie. Po zrobieniu kilkunastu zdjęć, Veronica podeszła do niej i razem wybrały najlepsze fotografie. Dziewczyny zamieniły się miejscami i teraz to młodsza brunetka pozowała do aparatu. Również wybrały kilka najlepszych zdjęć, zrobionych przez Ann.
- Addie, sprawdźmy co jest w drugim magazynie. Tam może być lepiej niż tu. - klasnęła z entuzjazmem w dłonie, gdy starsza siostra się z nią zgodziła. Zabrały aparaty i wyszły ze swojego azylu, kierując swoje ruchy na schody prowadzące na dół, gdzie znajdowało się przejście do drugiego magazynu, w którym jeszcze nigdy nie były. Jakoś nie było okazji się tam wybrać. Nica szła z przodu energicznie wymachując przy tym rękoma, co dosyć śmiesznie wyglądało. Adrianne zaśmiała się na ten widok, włączyła aparat i cyknęła siostrze zdjęcie. Uśmiechnęła się do ekraniku widząc swoje arcydzieło. Wyłączyła urządzenie, zawieszając je sobie na szyj po czym dogoniła siostrę. Nie minęła chwila a obie stanęły przed drzwiami. Wysokimi, starymi, drewnianymi drzwiami, z których gdzie nie gdzie wystawały cienkie, krótkie drzazgi. Veronica nacisnęła ledwie trzymającą się w nich klamkę, a przestarzała powłoka ociężale uchyliła się. Weszły bez najmniejszego wahania do pomieszczenia skrytego za drzwiami i to okazało się być błędem. Gdy tylko ich stopy postały na betonowej posadce obie poczuły w tym samym momencie silne uderzenie w tył głowy, a obraz przed ich oczami zaczął się rozmazywać. Straciły równowagę i ostatnie co pamiętały to bolesne spotkanie z zimnym twardym betonem. Potem była tylko ciemność.

_______________________________________________________________
Hejka, wszystkim ;)
Tu Ada a oto moje drugie opowiadanie, które piszę razem z wspaniałą Weroniką. Tym razem jest to FF o gangach, porwaniach, ale również o lojalności wobec rodziny. Przed nami prolog, mam nadzieję, że wam się spodobał i pozostawicie po sobie jakiś ślad. Pod spodem pojawi się jeszcze notka Weroniki. No więc to tyle tytułem wstępu. Buziaki ;* A.


Witam, panie i panowie!

No tak, to już siódmy fanfic w moim wykonaniu, a drugi w Naszym, czyli z kochaną Adą. (Link do naszego pierwszego macie tu, hihi: http://cover-up-inside-ff.blogspot.com/ )
Cóż, mam nadzieję, że to opowiadanie przypadnie wam do gustu, jak inne ;)
Kociaki, prośba do was od nas; komentujcie, bardzo, bardzo ładnie prosimy!
Potrzebna jest nam motywacja do pisania oraz opinia o tym fanficu! ;D
Kochamy was <3
Rozdziału spodziewajcie się w przyszłym tygodniu :*
Weronika xo

6 komentarzy:

  1. Świetny prolog,baaardzo fajne szczegółowe opisy,jestem bardzo śpiąca ale zainteresowało mnie więc lecę czytać dalej,na co komu sen haha :*

    OdpowiedzUsuń
  2. dodałam wczesniej komentarz, ale oczywiście sie nie dodał i zapomniałam co tam napisałam, więc po prostu opisze to jednym słowem.
    świetne.

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie wiem o czym mówisz xD Nie no masz mnie xD To JA :D

      Usuń
  4. Słyszałam dużo o smr i w końcu znalazłam czas, aby siąść i wziąć się za czytanie.Świetny prolog, lecę czytać pierwszy rozdział!

    OdpowiedzUsuń